Galeria Bezdomna - VII Edycja Galerii Bezdomenj w Świnoujściu

Idea GALERII BEZDOMNEJ
narodziła się w głowach dwóch znanych polskich fotografów Tomka Sikory i Andrzeja Świetlika. Bezdomna - bo nie ma stałego miejsca, pojawia się na chwilę i znika by ponownie otworzyć swoje podwoje w zupełnie innym miejscu. Pojawia się tam, gdzie tylko znajdzie się wolne miejsce gotowe na jakiś czas przygarnąć fotografię.

Pomysł na zorganizowanie wystaw jest bardzo prosty. Najpierw szukamy wolnych miejsc (opuszczone fabryki, pomieszczenia przed remontem lub prze oddaniem do użytku i wszelkie inne pustostany). Potem ustalamy z ich właścicielami czy możnaby i na jak długo urządzić w nich ekspozycję. Ważne jest, że miejsca te mają być udostępnione za darmo, albowiem GALERIA BEZDOMNA funkcjonuje bez żadnych nakładów finansowych. Następnie pocztą pantoflową wysyłamy wici do potencjalnie zainteresowanych wystawieniem się osób, w miarę możliwości korzystamy też z pomocy mediów.

Wszystkich zainteresowanych prosimy o skontaktowanie się z nami mailowo - wówczas dopisujemy ich do listy kontaktowej i automa-tycznie powiadamiamy o szczegółach dotyczących wystawy, a także zawiadamiamy o dalszych działaniach BEZDOMNEJ.

Specyfiką GALERII BEZDOMNEJ jest brak wstępnych eliminacji. To, co zostanie na wystawie pokazane zależy tylko i wyłącznie od poziomu autocenzury wystawiających osób. Po pierwsze nie dobieramy wystawców: pokazać swoje prace może każdy, kto chce: i foto-graficzne gwiazdy, i profesjonaliści, i początkujący fotografowie, studenci i amatorzy. Po drugie nie selekcjonujemy także prac - nie narzucamy tematyki, techniki, formatu i ilości pokazywanych przez autorów fotografii. Zdjęcia mogą być zarówno oprawione w pozłacane ramy jak i można pokazać "gołe" odbitki przyklejone do ściany.

W wyznaczonym dniu rozpoczęcia wystawy wszyscy autorzy przychodzą ze zdjęciami i wszelakim sprzętem służącym do ich powieszenia, cokolwiek by to było: młotek i gwoździe, taśma dwustronna i wszelkie inne przylepce, sznurki, linki itd. Każdy sam znajduje sobie wolny kawałek ściany (czy podłogi lub sufitu) i za-wiesza swoje prace. Mile widziane są wszelkie niekonwencjonalne sposoby ekspozycji - na pierwszej wystawie w Warszawie zdjęcia zawisły na drabinie, stalowych stelażach, kafelkach w toalecie, balustradzie na schodach, leżały na podłodze w skrzynce po ziem-niakach.

Kiedy umilknie już stukanie młotków i wszystkie prace już zawisną przychodzi czas na wernisaż. Na umówioną godzinę przybywają wszyscy autorzy wraz z zaproszonymi przez siebie gośćmi. Każdy, jeśli chce, przynosi ze sobą coś, czym mógłby poczęstować swoich znajomych. I następuje ogólna integracja.

Przez cały okres trwania ekspozycji sami autorzy mają pieczę nad wystawą - ustalane są dyżury do pilnowania. Każdy musi poświęcić trochę czasu na doglądanie prac kolegów i swoich. Także przed wystawą chętni zgłaszają się do uprzątnięcia przeznaczonych na wys-tawę pomieszczeń.

Ostatniego dnia wystawy robimy zakończenie: powtórkę z wernisażu. Po tym każdy demontuje swoją ekspozycję i zabiera zdjęcia.

I tak to wszystko mniej więcej wygląda.

Trzeba by jeszcze zadać pytanie: po co to całe zamieszanie.

Powodów znalazłoby się kilka.

GALERIA BEZDOMNA ma umożliwić pokazanie się publiczności tym wszystkim, którzy w innym przypadku niemieliby takiej szansy. Tym, których nie stać na wystawienie się w szacownych galeriach i tym, którym nigdy z życiu nie przyszłoby to do głowy. To szansa dla studentów fotografii i początkujących fotografów na bycie zauważonym. Dla profesjonalistów to możliwość pokazania swoich autorskich prac, których czasem nie wkłada się do komercyjnych portfolio. Dla amatorów okazja do podzielenia się swoimi zdjęciami z gronem nieco szerszym niż rodzina i krąg najbliższych przyjaciół. Dla nieśmiałych zaś zachęta do wyciągnięcia odbitek z szuflady.

BEZDOMNA w swoim zamyśle ma stać się także swego zarówno konfrontacjami jak i cyklicznym świętem fotografii. Przychodząc do GALERII każdy ma szansę zobaczyć "co w trawie piszczy", poznać autorów i porozmawiać z nimi, a może i nawet kupić sobie zdjęcie. Dla fotografów to szansa wzajemnego poznania się i integracji środowiska. Poza tym zapraszamy na wystawę nie tylko fotografów, także muzyków, didżejów, mimów i wszelkiej maści niezależnych artystów aby zaprezentowali się przy okazji naszej wystawy.

Pierwsza wystawa GALERII BEZDOMNEJ miała miejsce w Warszawie, przy ul Złotej, w udostępnionej nam przez p. Tadeusza Matana, właściciela laboratorium Foto Relax, czekającej na remont kamienicy z przełomu XIX i XX wieku. Powodzenie naszego pomysłu na początku było wielką niewiadomą, lecz entuzjazm ludzi, z którymi rozmawialiśmy o BEZDOMNEJ utwierdzał nas w przekonaniu o tym, że nie powinniśmy mieć obaw. „Od pomysłu do przemysłu” minęło dwa tygodnie – zaledwie tak krótki okres czasu wystarczył na zor-ganizowanie wystawy, zawiadomienie mediów i zaproszenie uczestników. Wieści rozsyłaliśmy początkowo pocztą pantoflową, a po pierwszych publikacjach prasowych od ilości zgłoszeń nasze telefony zaczęły rozgrzewać się do czerwoności, a skrzynki mailowe noto-rycznie zapychać.

Wernisaż w dniu 26 maja zgromadził setki entuzjastów fotografii, przez tydzień zwiedzający mieli okazję obejrzeć około 2000 prac 180 autorów

Zanim zamknęliśmy pierwszą wystawę, po telewizyjnej relacji o BEZ-DOMNEJ zgłosił się do nas p. Janusz Lipiński, prezes firmy deve-loperskiej „Synergia 99” zarządzającej terenami i budynkami opuszczonymi przez Stocznię Gdańską zapraszając nas do zorganizowania BEZDOMNEJ w jednej z postoczniowych hal. Widok przeznaczonej dla nas hali przekroczył nasze najśmielsze marzenia: piękna w swej surowości, architektura, 10.000 m2 powierzchnia, na dodatek historyczne skojarzenia: z jednej strony Sierpień’80, z drugiej niemiecka przeszłość: „nasza” hala powstała w latach czterdziestych dla produkcji U-bootów. Tak jak pierwsza wystawa miała bardziej lokalny, warszawski charakter, tak BEZDOMNA w Gdańsku, która odbyła się w terminie od 3 do 11 sierpnia 2002 roku, ściągnęła autorów z całej Polski: wystawiających się osób było 330, zaś pokazanych zdjęć doliczyliśmy się około 3500.

Kolejna odsłona miała miejsce na przełomie października i listopada w Katowicach. Tym razem BEZDOMNA gościła w regularnie działającej Galerii Szyb Wilson, do której zaprosił nas jej właściciel, p. Johann Bross. Galeria to hale dawnej cechowni, markowni i łaźni opuszczonego przez kopalnię Wieczorek szybu Wilson w Katowicach – Janowie. Większość uczestników tej edycji BEZDOMNEJ przybyła z Górnego Śląska i Zagłębia – zgromadziło się ich tym razem 240.

Czwarta wystawa BEZDOMNEJ miała miejsce w nietypowch dla galerii, zważając na poprzednie edycje, wnętrzach: na początku grudnia 2002 firma Reform Company udostępniła nam centrum konferencyjne na szczycie warszawskiego wieżowca Reform Plaza w al. Jerozolimskich. Miejsce nietypowe, ponieważ po raz pierwszy uczestnicy zaprezentowali swoje prace w lśniących czystością wnętrzach nowoczesnego biurowca. Tym razem pokazało swoje prace około 350 autorów.

Bezdomna jest też dowodem na to, że nie zawsze, aby cokolwiek zrobić potrzebny jest worek pieniędzy: każde z pomieszczeń uzyskujemy za darmo, a wystawom towarzyszą też katalogi: drukowany i internetowy. Papierowy katalog wydawany jest po każdej z wystaw, zawiera zdjęcia dokumentacyjne oraz listę uczestników. Jego projekt wykonują sami „Bezdomni” a drukiem zajmują się nasi sympatycy. Katalog internetowy Bezdomnej istnieje na stronach www.fotopolis.pl: po każdej wystawie uczestnicy wysyłają na specjalny adres mailowy zeskanowane jedno z prezentowanych zdjęć, które można później oglądać w sieci, a po jakimś czasie ze wszystkich nadesłanych prac sporządzana jest prezentacja, którą każdy może sobie zgrać z internetu.

To niezależne przedsięwzięcie, jakim jest GALERIA BEZDOMNA zgromadziło już około tysiąca sympatyków zapisanych na liście kontaktowej Galerii Bezdomnej. Oprócz tego, że drogą mailową powiadamiani są o kolejnych wystawach BEZDOMNEJ wymieniają między sobą zaproszenia na swoje indywidualne wystawy, a także informacje o ciekawych wydarzeniach fotograficznych w całej Polsce. Wszystkich zainteresowanych działalnością GB prosimy o kontakt mailowy na adres: jakubwiniarski@poczta.onet.pl

 

 powrót do strony głównej